Biuro mamy w Berlinie, ale sprawy prowadzimy w całym kraju – w Hamburgu, Monachium, Frankfurcie nad Menem, Kolonii czy Dortmundzie, a także w małych miejscowościach i w regionach przy granicy z Polską. Jedziemy tam, gdzie jest osoba, firma albo majątek, których dotyczy sprawa, więc nie musisz szukać osobnego detektywa w swoim mieście.
Przepisy, na których opieramy pracę – prawo karne, ochrona danych osobowych i prawo meldunkowe – obowiązują w całych Niemczech tak samo. Sprawa w Monachium wygląda więc tak samo jak w Berlinie: te same metody, ten sam zespół i raport, który przyda się w każdym niemieckim sądzie.
Papier i ekran przyjmą wszystko, dlatego nie wyobrażamy sobie opierania działań wyłącznie na pracy zza biurka – a to błąd, który popełnia wielu innych. Choć internet pozwala czasem na szybki research, to świat wirtualny nigdy nie zastąpi rzeczywistości. Nasza rola to twarda operacja w terenie. Tam, gdzie inni kończą na weryfikacji online, my ruszamy na miejsce: prowadzimy wywiady z mieszkańcami, docieramy do świadków i robimy zdjęcia. Dla nas prawdziwe ustalenia zdobywa się na ulicy, a nie przed monitorem.
Koszt dojazdu poza Berlin zależy od odległości i liczby dni działań. Uwzględniamy go w pisemnej wycenie, więc całą kwotę znasz, zanim zaczniemy.